Co będzie na Twojej białej kartce?

Co będzie na Twojej białej kartce?

Folder ze zdjęciami białych kwiatów ciągle się zapełnia. Przybywają nowe, dostrzeżone gdzieś w trawie. Podczas jazdy, spaceru, patrzenia z ławki w parku. Wiosną kwitną na drzewach i wyglądają jak zimowy krajobraz. Latem pojawiają się w ogrodach, na ulicach, w trawie i wszędzie, gdzie można zrobić im zdjęcie. Wszystkie tworzą piękny widok uchwycony w różnych miejscach. Dają inspirację do przemyśleń o białej kartce, którą też fotografuję.

Biorę ze sobą notes, o którym już zapomniałam. Leżał gdzieś przygnieciony książkami o pisaniu, marketingu, innymi. Myślę o pisaniu w plenerze, ale jest taki upał, że się nie da. Już rano jest gorąco. Warto jednak na chwilę gdzieś pojechać, pobiegać, jak ktoś lubi. Każdy zrobi tyle kilometrów, ile zdoła. Nie można porównywać się z innymi. Ludzie lubią się chwalić, że napiszą ileś znaków dziennie, przejdą sporo kilometrów. Ja nie mam potrzeby liczenia dystansu. Ważny jest dla mnie ruch, odporność na choroby. Owoce, warzywa, picie wody mineralnej, jedzenie migdałów, orzechów. Czekolady też, czasami mniej, a innym razem więcej.

Znowu ja 🙂

Wspomnienia, myśli, analizowanie

Wszystkiego, co chcemy zapamiętać albo zapomnieć. Spisać wady, zalety, dostępne rozwiązania. Wszystko to pomoże podjąć jakąś decyzję. Na tak, na nie albo nie wiem i dalej się zastanawiać. Lepiej jednak dojść do jakiegoś wniosku.

Przeczytane książki

W ciągu miesiąca, roku i te, które ciągle dodajemy na wirtualną półkę. Wypatrzymy też coś w dyskoncie wśród okazji książkowych. To dzięki temu mamy inspirację do przemyśleń, pisania, wzbogacamy słownictwo. Nie ma przymusu czytania, ale warto to robić.

Obejrzane filmy, seriale, inne wideo

Teraz popularne są filmiki różnego rodzaju. Ja wolę czytać niż siedzieć i oglądać. Zastanawiałam się, skąd ludzie biorą czas na oglądanie. Doszłam do wniosku, że oni po prostu oglądają, a ja czytam. Im brakuje czasu na lekturę, a mi na film.

Spis pomysłów na teksty

Mam taką listę z ulubionych tematów. Skreślam jedne, dopisuję inne. Robię notatki, plan, piszę, wysyłam, sprzedaję, publikuję na blogu.

Cytaty z książek

Czasami to zachęci do lektury, a innym razem zapisujemy wybrane w zeszycie z przeczytanych dzieł. Lubię też cytaty z tekstów piosenek.

Twórczość własna

Pisanie przemyśleń sprawia mi przyjemność. Czasami powstają spontanicznie, a innym razem są planowane.

smart
smart

Do czego potrzebna jest dobra czekolada?

Do czego potrzebna jest dobra czekolada?

Gorzka, mleczna, biała, z orzechami, nadziewana kokosem, wiśnią, niedobrym słonym karmelem, który podbija rynek. Istnieje wiele rodzajów czekolad, kolorów opakowań, grafika ładna lub nie. Lubię porównania życia do czekolady.

Kiedyś na instagrmaie napisałam, że życie jest jak pudełko czekoladek. Jedna jest pyszna, a inną trzeba wypluć do chusteczki.

Tak przeważnie jest w życiu. Czasami w radiu są cały czas nasze ulubione piosenki, a innym razem przełączam na aplikację muzyczną. Bez muzyki podobnie jak bez czekolady się nie da. Coś musi grać, a coś rozpływać się w ustach.

Do czego mi potrzebna czekolada, ale nie za około trzysta złotych. Zaczęłam się rozglądać w sieci za dobrą i na razie ta była najdroższa.

Do czytania książek

Ważne, żeby nie ubrudzić, bo potem to źle wygląda. Czytnik można wytrzeć, a papieru nie. Ja z reguły nie jem nad książkami, szczególnie z wiedzą. Czytając coś innego, robię wyjątek.

Na poprawę humoru

Gdy coś nie wyjdzie, ktoś nas skurzy czymś, mamy zły dzień. Taki, gdzie wszystko idzie nie tak. Pada deszcz, są burze z piorunami, nie można wyjść na rower, spacer. Trzeba słuchać wiecznych remontów, znaleźć jakieś pomysły na teksty. Nie o pogodzie, nie o chmurach na niebie, nie o tym, nie o tamtym. Wszystko już było, a to, czego nie ma, to się gdzieś szykuje. Ktoś napisze lepiej, szybciej, taniej. Bez wiedzy profesjonalnej powieli teksty z sieci. To jednak widać, od kogo ktoś odpisał, na których stronach nawet sennik jest podobny.

Dawno nie było mnie

Do cieszenia się z czegoś

Gdy coś się uda po krótszym lub dłuższym czasie. Często w życiu bywa tak, że już mamy dość. Czytamy cytaty o nadziei i najbardziej podoba się ten, który napisał Stephen King. Życie jednak pokazuje, że jeszcze coś zostało. Jakaś ostatnia tabliczka czekolady wygrzebana w stosie okazji w dyskoncie. To edycja limitowana i więcej nie będzie. Dobrych rzeczy zawsze jest mało 🙂

Napisałam o tzw kulisach pisania. O tym, czego nie widać, gdy się coś czyta. Litery same nie wskakują do dokumentu. Muszą być odpowiednio ułożone, nie alfabetycznie. Z sensem.

Zapraszam – link Pisanie tekstów – z czego się składają?

Napisane bez czekolady, ale zamierzam zjeść. Niezależnie od tego, czy będę się cieszyć, czy nie. Czekolada dobra na wszystko. Taki kiedyś mem chyba widziałam. Uwielbiam te śmieszne obrazki. One pokazują prawdę, a jednocześnie rozśmieszają. To jest taka prawda na wesoło, nawet trudna.

Zdjęcia czekolady nie będzie. Kiedyś miałam, ale folder gdzieś przepadł. Darmowe są bez sensu, bo potem widzi się te same przy setkach tekstów w sieci. Opublikowane przy fajnej piosence, ale wokalista ma irytujący głos i niestety nie mogę go słuchać.

Zobaczymy jako słowo kluczowe

Za tydzień będzie już nowy miesiąc. Czas przeczytać horoskop. Bez sensu, ale i tak to robię. To jak czytanie opinii przed zakupem. Ja tego nie lubię, bo produkt sama ocenię. Bywa jednak, że czegoś chcę się dowiedzieć, zanim skorzystam. Życie lubi zaskakiwać i chciałoby się wiedzieć wcześniej, co się wydarzy. Nie można jednak tego przewidzieć. Żadna wróżba tego nie powie. Nie dowiemy się, czy damy radę, jak będzie.

Chcemy czegoś, a pewnego tematu mamy dość. Nie chcemy dłużej dawać się wykorzystywać, żeby ktoś powiedział, że mu się coś tam nie świeci. To, co było fajne, straciło swoją magię, bo to tak naprawdę loteria. Kupon nadal leży zmięty. Intuicja mi mówi, że miałabym z tego tylko wyobrażanie sobie: co by było, gdyby, a co by było, gdyby nie było? Tego nie chcemy sobie wyobrażać. O wiele łatwiej byłoby wiedzieć wcześniej, że się uda. Pisałam o tym kiedyś, a pytanie widziałam w poradniku. Nie mam go już na półce. Niech czytają inni.

Skończyłam czytać kolejny romans Samanthy Young. Autorka naprawdę ma talent do ich pisania. Warto zacząć od jednego, a potem już człowiek się uzależnia, ale pozytywnie. Na szczęście nie trzeba ich mieć na półce w wersji papierowej. Tego typu dzieła wolę czytać w abonamencie. Kilka godzin i lektura skończona. Relaks na plaży albo w innym gdzieś tam zapewniony. Do dobrej czekolady, którą nie jest łatwo wybrać. Za niedobry produkt też trzeba zapłacić. Szkoda, że nie ma degustacji. Nie znalazłam dobrej i…wróciłam do poprzedniej. Widocznie nie ma lepszej 😉

Motyle nigdy się nie znudzą 🙂

Motyle latały nad jeżówkami. Było ich sporo i na zdjęciu są takie same, ale to inne okazy. Kupiłam jeżówki w doniczce, ale na razie nie ma się czym chwalić. Jeden jest już nieco podeschły, a inne zakwitną, albo i nie. Zobaczymy. To słowo klucz na wszystko. Po prostu zobaczymy albo nie.

Przeczytałam gdzieś, że zbyt łatwo rozpadamy się na kawałki, niż podnosimy. To prawda, ale czytałam też, że jeśli coś nie będzie miało znaczenia za pięć lat, to nie należy się tym martwić dłużej niż pięć minut. Bywa, że po dłuższym czasie stwierdzamy, że jakieś „rozlane mleko” było i tak niedobre. Lepsze jest inne, a ostatnio odkryłam kokosowe.

Kończy się nie tylko lipiec, ale powoli też lato. Zobaczymy, co będzie 🙂

Widziałam też wiewiórkę. Wychylała się zza drzewa. Myślała pewnie, że zobaczy, czy uda jej się nazbierać zimowych zapasów.

smart